Wpisane w kategorii: ( eCommerce) przez: Michał Pogrudka dnia: 26 stycznia, 2011
Na którymś blogu niedawno przeczytałem, że dropshipping nie jest modelem prawdziwej sprzedaży. Nie ma całej logistyki, zamawiania produktów, polityki cenowej, pełnego marketingu, stanów magazynowych, czy choćby samej czynności pakowania i wysyłania paczek. Nie ma tej magii sklepu w okresie dużej ilości zamówień, którą mają szansę samemu na sobie odczuwać właściciele sklepów internetowych modelu tradycyjnego. Ktoś pokwapił się nawet o stwierdzenie, że dropshipping to nic innego jak program partnerski, dla osób, które nie chcą się za bardzo angażować w swój interes.
Cytując za Wikipedią „Dropshipping - model logistyczny sprzedaży przez internet polegający na przeniesieniu procesu wysyłki towaru na dostawcę. Rola sklepu internetowego w tym modelu logistycznym sprowadza się do zbierania zamówień i przesyłanie ich do dostawcy, który realizuje wysyłkę towaru do klienta”, dzięki temu modelowi można ograniczyć koszty, zrezygnować z magazynu, z procedury wysyłki czy zwrotów.
O programach partnerskich pisałem w jednym ze starszych postów, chyba nie muszę pisać na czym to wszystko polega :) Link: Programy Partnerskie
Nie zgadzam się z tym co parafrazowałęm we wstępie posta. Dropshipping to taki sam model sprzedaży jak każdy inny. Jeśli ktoś nie chce się mieszać w politykę cenową, ganiać na pocztę z paczkami, zamawiać kuriera, a mimo to jego sklep prosperuje, nie można mu powiedzieć „Masz gorszy sklep, bo mniej magiczny!” A jeśli komuś nie przeszkadza brak tej magii?
Jaka jest zasadnicza różnica? Zakładając, że mamy ten sam asortyment, taką samą marżę, ten sam sposób rozliczania z hurtownią i nie chcemy wpływać na politykę cenową i promocje… inny pozostaje chyba sposób finalizacji zakupów i Twój branding.
Przy dropshippingu zamówienie wizualnie składane jest w Twoim serwisie, do hurtowni idzie tylko informacja, że Twój klient złożył zamówienie, a ten natomiast przekonany jest, że robi zakupy u Ciebie, paczkę dostaje od obcego nadawcy, ale z reguły jeśli o tym uprzedzisz, klientowi to nie przeszkadza, tak czy siak budujesz markę. W programie partnerskim wizualnie klient składa zamówienie w sklepie, a nie w Twoim serwisie, Ty prowadzisz tylko przedsprzedaż. Trudniej w ten sposób o budowę marki, bo przecież w końcu nie Ty sprzedajesz.
Oczywiście można mieć swoje konto w sklepie partnerskim, robić zamówienia i każdorazowo zmieniać adres dostawy, jak tylko klient zamówiłby coś u Ciebie. Wiązałoby się to jednak z odpowiednim informowaniem klientów, że właśnie tak robisz, a samemu musiałbyś obsługiwać zamówienia, trudniej tu o automatykę. Klienci mogliby rezygnować, obsuwy czasowe, a do tego te promocje, rabaty, jaką klient ma pewność, że korzysta ze 100% przysługujących obniżek? Natomiast punkty lojalnościowe idą już tylko na jedno konto, Twoje.
W takim razie lepiej wybrać dropshipping? Na to wygląda. Jednak wiąże się on z założeniem działalności gospodarczej, prowadzenia księgowości… jeśli ktoś jest na to gotowy, lub ma swoją firmę i chce dołączyć do swojej działalności sklep internetowy, to nie widzę nic na przeszkodzie. Programy partnerskie natomiast mogą być dobre na początek, aby sprawdzić rynek, a zarazem samego siebie, przed wejściem na głębokie wody. W przypadku powodzenia zostają nam nasi klienci, którym pewnego dnia możemy powiedzieć „Od jutra nasz serwis będzie sklepem, to my będziemy ustalać rabaty, ceny, sprowadzać i wysyłać produkty. Więc przy okazji teraz dla Was wszystkich stałych klientów od dziś na zawsze rabat 5%”.
Jak to działa w praktyce? Trudno powiedzieć. Widziałem kilka serwisów, jeden np. wydawał się być sklepem, a linkował do Złotych Myśli. Widziałem też taki sklep z odzieżą, linkujący do jakiegoś programu partnerskiego. Ale jest to niemierzalne, trudno oszacować. Wiem natomiast, że osobiście ruszam z projektem http://www.cudna-bielizna.pl/ na który serdecznie zapraszam, po pewnym czasie okaże się, czy taki model serwisu potrafi zarabiać na siebie i prawdopodobnie napiszę o tym kilka słów. Przypominam też o istniejacym projekciehttp://ebooki.bsoc.eu/ który działa już z pełną parą. Teraz na moim miejscu każdy właściciel takiego sklepu napisałby „Wejdź i kup coś, mamy najlepszy asortyment!”, ale ja tego nie powiem. Wręcz odwrotnie, powiem żebyś nie kupował, dopóki się nie upewnisz, że przekonałem Cię tymi serwisami do zakupu. Jak już będziesz miał całkowitą pewność, że chcesz komuś sprawić Walentynkowy prezent, kliknij i kup cudną bieliznę.
Macie inne takie sklepy, serwisy na oku? Piszcie.
|
Wpisane w kategorii: ( eCommerce, Webdesign) przez: Michał Pogrudka dnia: 28 listopada, 2010
Instalujesz sobie sklep, już wiesz co chcesz sprzedawać, komu, wiesz jak przeprowadzisz akcje marketingowe. Tylko wciąż nie wiesz jakie oprogramowanie wybrać.
Podobny temat już był, w tym jednak nie pomogę Ci w wyborze platformy, czy też firmy, która zrobi dla Ciebie sklep „szyty na miarę” z autorskich skryptów. Postaram się przedstawić nietypowe sklepy, w których niekoniecznie sprawdzi się standardowe oprogramowanie. A być może będziesz chciał sprzedawać właśnie tak, to po co Ci wtedy standardowe rozwiązanie, dla niestandardowego sklepu?
Pisząc tutaj „sklep”, niekoniecznie mam na myśli stronę z kilkoma kategoriami, logowaniem, wyszukiwarką, przyciskiem „do koszyka”. To równie dobrze może być strona ofertowa z czterema, trzema… czy nawet jednym produktem, w końcu mówimy o nietypowych sklepach.
Wyobraź sobie, że udało Ci się zdobyć kontrakt, podpisać umowę z dystrybutorem, czy producentem elektroniki na dostawę produktu na wyłączność przez jakiś okres. Producent ma oczywiście inne produkty, starsze, z innej półki, ale to właśnie ten jest wielce pożądany, to ten masz tylko Ty i w dodatku masz dużą marżę. Oczywiście możesz mieć w swojej ofercie wszystko i prezentować w standardowym sklepie, promując szczególnie wspomniany wyżej produkt. Ale jeśli nie chcesz się rozdrabniać, nie chcesz rozpraszać klienta, pomyśl o niestandardowej stronie sprzedażowej.
Może jesteś ekspertem w swojej branży, napisałeś eBooka? Chcesz go wydać i sprzedawać. Na dodatek robisz szkolenia w tym temacie? Po co robić pełny sklep, z dziesiątkami produktów? Sprzedawaj swojego eBooka na pojedynczej stronie z ofertą i na dodatek proponuj szkolenie w tym temacie. Do tego nie potrzebujesz standardowego sklepu, wręcz potrzebujesz coś nietypowego! Stwórz mini stronę ofertową swojego produktu, jednocześnie możesz korzystać z metod odsprzedaży cross-selling czy up-selling.
Tutaj możemy dyskutować nad sensem sprzedaży pojedynczego produktu, zamiast całej jego gamy, ale nie róbmy tego przy tym artykule, zakładam, że chcąc założyć sklep, masz przygotowany model marketingowy, wiesz co chcesz sprzedawać, komu, za ile, w jaki sposób. Oczywiście możesz być jak inne sklepy, z tym samym asortymentem, konkurując coraz to niższą ceną, posiadając typowy sklep. Nie chcę Cię namawiać na zmianę polityki firmy, przedmiotem tego artykułu są nietypowe sklepy, a nie chęć ich wdrażania każdemu na każdy produkt.
Dobrym przykładem takiego sklepu jest pewien producent elektroniki, który oprócz strony firmowej, oprócz sklepu firmowego, ma także strony produktowe, na których promuje wybrany produkt i wówczas przy jego zakupie, przy okazji promuje inne korzystając z metody cross-selling czy up-selling.
Znając odrobinę HTML i PHP, sam możesz taką mini stronę zrobić. Od zera, lub przerabiając stronę-wizytówkę firmy, bloga. Możesz zlecić firmie zewnętrznej, która taki projekt wykona taniej i szybciej niż projekt standardowego sklepu.
Jakie są podstawowe zalety takiego rozwiązania:
- sklep dedykowany pod Twój produkt
- nie rozpraszasz klienta, albo kupi to co chcesz, albo nie – nie będzie się zastanawiał czy kupić inny produkt, czytał wszystkich opisów, porównywał, w końcu by zamknął stronę i być może o niej zapomniał
Inne nietypowe sklepy, to przykładowo taki jak http://ebooki.bsoc.eu/ – póki co raczkujący sklep z eBookami, różnych wydawnictw. Każdorazowo po kliknięciu „Kup teraz” klient przenoszony jest do systemu transakcyjnego wydawnictwa. Proste zastosowanie w programach partnerskich, nie do wykonania na standardowym oprogramowaniu sklepu.
Czy potrzebujesz więc sklepu „z pudełka” za 2000zł? Czy potrzebujesz pracy firmy tworzącej sklepy, aby dostać swój jedyny niepowtarzalny sklep postawiony na skryptach autorskich? Niekoniecznie. Stronę ofertową możesz postawić na zmodyfikowanym silniku swojego bloga, czy wizytówki firmowej, dodając do opisu produktu przycisk „kupuję”, odsyłający zamówienie na Twojego maila.
|
Wpisane w kategorii: ( eCommerce) przez: Michał Pogrudka dnia: 22 czerwca, 2010
Nie dostarczył towaru za 33zł, oddał pieniądze, czeka na proces.
Sklep internetowy zakłada się łatwo. Jeśli wchodzą w grę gotowe platformy sklepowe dodatkowo z głowy mamy pracę nad większością szczegółów, integracje z systemami płatności elektronicznych i uruchomienie sklepu. Nic tylko ruszyć i zarabiać. Jednak nie do końca. Trzeba sprowadzać towar, uzupełniać informacje o jego dostępności, obsługiwać klientów, realizować zamówienia. Dużo można jeszcze wymieniać, a okazałoby się, że wciąż mało.
Właścicielowi pewnego sklepu z militariami wydawało się, że wszystko robi właściwie, do momentu jak policja zapukała do jego drzwi. Został zatrzymany, prokuratura postawiła zarzut oszustwa internetowego. Okazało się, że klient który kupił gaz pieprzowy za 33zł i go nie dostał, zgłosił oszustwo na policję.
Według dokumentów przedstawionych przez właściciela, w sklepie widniała informacja o trudniejszym dostępie do tego produktu, sklep prowadził z klientem korespondencję w tym temacie i dopiero po 2 miesiącach rozmów, strony zdecydowały się na zwrot, pieniądze zostały zwrócone.
Machina sądowa ruszyła
Zgłoszenie o oszustwie wpłynęło na policję wcześniej. Po wyjaśnieniu sprawy klient jednak nie wycofał zgłoszenia. Uważa, że właściciel sklepu, oferując produkt, którego nie ma w magazynie, z założenia chce oszukać klienta, licząc na to, że ten nie będzie chciał się użerać z nieuczciwym sprzedawcą dla 30zł. Machina sprawiedliwości ruszyła. Nie ustalono jeszcze daty rozprawy.
Prokuratura tylko wykonuje swoją pracę i trudno się temu dziwić, musi dojść do sprawy w sądzie. Jednak zanim dowiemy się jaki będzie finał, warto zastanowić się nad bezsensem tej sytuacji. Czy to oznacza, że większość sklepów będzie musiała przemyśleć co sprzedaje i w jakich ilościach? Jeśli doszłoby do tego, że należałoby mieć pod ręką produkty, które się sprzedaje, większość małych sklepów, bez większych pieniędzy na inwestycję w towar i dużych pomieszczeń magazynowych, zamknęłaby działalność. Te średnie musiałyby podnieść ceny. W zasadzie poza wychodzeniem z domu, wszystko przypominałoby handel w sklepie, towar na półkach, ceny bardzo zbliżone. Zaprzeczenie podstawowych cech handlu internetowego.
Co robić?
Co należy robić, by ustrzec się przed taką sytuacją? W regulaminie wyraźnie napisać o tym jak to jest u nas z tą dostępnością i wysyłką. Przy produkcie wyraźnie zaznaczyć jego dostępność. Pisać, dzwonić, oferować rozwiązanie sytuacji w ten lub inny sposób. Ale czy właściciel tego nie zrobił? Czy nie tak to jest, że jak trafisz na narwańca, to choćbyś był nieźle zaradny, to czasem nie ma mocnych?
W Polsce nie ma instytucji precedensu, a mimo to, dobrze by było, żeby ta sprawa zakończyła się dobrze dla właściciela. Powstrzymałoby to następnych chętnych do procesowania się o niedostępny od ręki produkt za 30zł, mimo, że sklep staje na głowie, by zadowolić klienta.
Więcej:
www.warszawa.gazeta.pl/warszawa……ternecie.html
|
Pozycjonowanie zwykłe, szerokie, jaka jest różnica? Jak zareklamować w wyszukiwarce sklep internetowy?
Kolokwialnie mówiąc, jak zwał, tak zwał. Ważny jest sens tej jakże ważnej operacji. Tym razem napiszę krótko o pozycjonowaniu ogólnie i poruszę temat pozycjonowania szerokiego, choć ten drugi też nie będzie wypracowaniem na kilka stron.
Założenia pozycjonowania zwykłego
Jeśli mamy firmę np. tworzącą reklamy, zlecamy stronę o kilku podstronach, z galerią, realizacjami, cennikiem i każdą z tych podstron chcemy wypozycjonować. Frazy „reklama, reklamy, tworzenie reklam, studio reklamy, pracownia reklamy” i różne kombinacje z nazwą firmy, miasta, czy okolicy w której działa. Jeśli pojawią się efekty, klienci nas znajdą, bo właśnie w ten sposób będą szukać.
Założenia pozycjonowania szerokiego
A jeśli mamy sklep z telefonami? Oczywiście powyższe rozwiązanie jest też na miejscu. Ale skoro chcemy coś sprzedać, to pomyślmy jak klient i sami spróbujmy coś kupić i poszukajmy w necie sklepu z tą rzeczą. Wpisujemy w Google „telefony”, „telefony komórkowe” i znajdujemy powiedzmy 10 sklepów, skaczemy między nimi, może coś kupimy, a może nie? A przecieź skoro chcemy kupić telefon, to może konkretny model? Właśnie… więc wpisujemy w Google nazwę konkretnego modelu i przeglądamy otrzymane wyniki. Na pozór niewielka różnica, bo tez X wyników, kupimy, może nie. Ale postawmy się na miejscu klienta, kiedy jest większa szansa, że klient kupi towar? Kiedy szuka „jakiegoś” telefonu, czy kiedy ma już konkretny model na oku i jego wybór może być już dawno przemyślany?
To jest właśnie róźnica między pozycjonowaniem zwykłym, a szerokim. W pierwszym wypadku pozycjonowana jest cała strona, czasem podstrony. W drugim pozycjonowane są podstrony, poszczególne produkty, producenci.
Jak wypozycjonować szeroko?
Jak wiadomo, proste rozwiązania też nie są najgorsze, można napisać stronę statyczną i dla każdej podstrony wypisac inne metatagi, dokonać oddzielnych operacji pozycjonerskich. Ale wypadało by się skupić na dynamicznym rozwiązaniu, nawet jeśli nasza strona nie wykorzystuje funkcji PHP. Zróbmy ją dynamiczną choćby dla samych nagłówków i przyjaznych URL. Pozostałe operacje pozycjonowania należy wykonywać jak przykazano, najważniejszą różnicą jest skupienie się na poszczególnych produktach czy producentach, a nie na ogóle strony. Oczekiwanie na efekty takiej pracy, często trwa dużo dłużej.
Jest wiele skryptów, które obsługują przyjazne URL i mają podstawową obsługę SEO, np. ze sklepowych sktryptów PrestaShop posiada takie rozwiązanie.
|
Ostatnio pisałem o wyborze oprogramowania dla sklepu internetowego. Pisałem, że skłaniałbym się ku otwartemu oprogramowaniu. Tym razem krótko opiszę poszczególne darmowe sklepy.
Krótki opis subiektywnie wybranych darmowych sklepów internetowych. Rzecz jasna, każdy wybierze oprogramowanie, które najlepiej wypadnie w jego własnych testach, ale kilka słów podsumowania nikomu nie wadzi.
OS COMMERCE
URL: http://www.oscommerce.com/
Pokwapiłbym się o stwierdzenie, że większość sklepów jest na tym postawiona. Jeśli nie bezpośrednio, to na jakiejś ulepszonej wersji, pod inną nazwą. Prostota instalacji i masa polskich modułow, w tym te płatnościowe, polskie fora wsparcia, to głowne zalety tego rozwiązania. Wady chyba jednak całkiem je przysłonią, nierozwijany, najnowsza, zapowiadana wersja gdzieś utknęła, toporny wygląd, natomiast w kodzie namieszane, tak że ciężko się połapać – jeśli coś chcemy zmieniać, choćby wygląd. Oczywiście, dobry programista pozostanie niezrażony… ale podstawowe pytanie, kosztem jakiej pracy i czy nie lepiej skupić się na czymś nowszym?
Zen-Cart
URL: http://www.zen-cart.com/
Jest to rozwiązanie oparte na wspomnianym OSC. Grupa programistów postanowiła ulepszyć, to co ich samych wkurzało i udostępnić w sieci. W necie łatwo znałeźć polskie fora wsparcia, polskie ulepszenia, naszą ojczystą paczkę językową, choć moim zdaniem pozostawia conieco do życzenia. Znalazlem kilka darmowych szablonów, choć w większości są do siebie łudząco podobne. Jest też wiele szablonów do kupienia od 140$ w górę, bardzo ładne i jeśli już ktoś inwestuje, to chyba warto zadbać o ładną oprawę graficzną. Szukałem, może za krótko, naszej rodzimej firmy, czy studenta, który by zaprojektował fajny szablon Zen-Cart, na próżno. Chyba, że mówimy o firmach które sprzedają udoskonalony sklep, przy okazji oferując projekt oprawy graficznej. Jednak całe to zamieszanie z możliwością zakupu ładnego szablonu Zen-Cart, udowadnia, że mimo wszystko da się coś z tym zrobić, co ciężko powiedzieć o OSC. Rozwiązanie lepsze, choć nie powala z nóg, postawiłbym na tym, mimo wad, swój sklep… gdyby nie…
Prestashop
URL: http://www.prestashop.com/
Po screenach i demach w necie, widać, że to sklep z tych nowszych. Ładnie dopracowany od strony klienta, jak i admina. Polskie fora wsparcia, w tym serwis prestashop.pl, za sprawą którego skusiłem się na ten sklep. Polska udoskonalona wersja, ojczyste moduły, w tym chyba wszystkie główne porównywarki, to samo z płatnościami. Decyzja padła, potestujemy wersję polską. Kopiuje na FTP, odpałam i to by byłona tyle, błędy phrasera PHP, o których tłumaczenie się nawet nie skuszę. Prestashop poległ, z powrotem uśmiechnąłem się do Zen-Cart.
Po kilku dniach postanowiłem zrobić porządki na FTP, pokasować różne śmieci, OSC, Prestashop. W tym ostatnim wypadku postanowiłem dać nam jeszcze jedną szansę. Odpaliłem, błedy są dalej, a może przełamać adres przez „/install” bo taki katalog zabserwowałem, powinno to coś dać.
Dało. Moim oczom ukazał się ekran instalacyjny, do wyboru trzy języki, w tym polski. Bez względu który język bym wybrał, zrozumiałem… co nagle to po diable, a ja zachowałem sie nieprofesjonalnie.
Sklep instaluje się łatwo, instrukcja krok po kroku. W zasadzie po instalacji, możnaby poustawiać co trzeba w panelu admina, powrzucać produkty i zacząć sprzedawać. Zarówno sklep, jak i panel wyglądają profesjonalnie i są funkcjonalne. Istnieje mozliwosc instalacji wielu modulów, przesuwania bloków. Przejrzysta obsługa dodawania produktów, zarządzania płatnościami i wysyłką. Jednym słowem polecam i cieszę się, że nie skasowałem pochopnie tej instalacji, a przecież tak niewiele brakowało. Wady… na pewno jakieś są, napierwszy rzut oka można by się doczepić niedociągnięć w niektórych modułach, jak np. krzaki zamiast polskich liter w module mailalerts, ale poprawa tego zajęła mi kilka sekund. Tak samona pierwszy rzut oka złożoność panelu admina może przerażać, proste operacje, mogą z pozoru odstraszyć, ale jak się tak zagłębić w to rozwiązanie, nie wyobrażam sobie tego inaczej, w końcu funkcjonalność odgrywa tu dużą rolę.
Oczywiście, po dłuższym czasie testowania wyszło na jaw kilka innych niedociągnięć w związku z polskimi modułami, w końcu są one robione dodatkowo, przez grupę zapaleńców. Z modułów płatnościowych podobno jeden wysyła błędne maile co kilka minut, zamiast jednorazowo, o udanej, bądź nie udanej transakcji. Obsługa tego serwisu płatnościowego na to „nie robimy modułów do nie naszego oprogramowania”, jednak obsługę OS Commerce mają ;) Jest kilka innych mniej przetestowanych, ale nie znalazłem opinii, że coś jest nie tak. Natomiast jest jeden dostawca internetowych przelewów, który działa bez zarzutów, sam udostępnia moduł do Prestashop, nie chcę robić reklamy, mogę napisać komuś prywatnie, lub zapraszam do przewertowania przykładowych sklepów na Presta, od razu da się zorientować który.
Moduł do porównywarek cenowych chwilowo też pozostawia conieco do życzenia. Jednak programiści wciąż walczą.
Na pocieszenie podam, że w necie, na forach Prestashop znajdą się ludzie, którzy udostępnią moduły płatnościowe i do porównywarek, na które dają gwarancję działania, oczywiście odpłatnie, ale to koszt w granicach 200-300zł.
Na pocieszenie muszę dodać, że tak samo jak znalazłem więcej wad z czasem użytkowania Prestashop, tak samo znalazłem więcej zalet. Jedną z nich jest to, że Presta jest przyjazna dla wyszukiwarek, przyjazne URL, ustawienia metatagów dla każdego produktu. Mówiąc krótko, polecam. W niedalekiej przyszłości na pewno zaproszę do jakiegoś sklepu, który postawię na Prestashop.
Oprócz wyżej wymienionych, można wspomnieć o Magento, czy VirtueMart – ale chodzi o sam fakt istnienia, być może sami coś o nich poczytacie i własnie je wybierzecie. Ja osobiście poszukiwań zaprzestałem, być może chwilowo.
|
Jaką platformę sklepową wybrać? Może rozwiązania autorskie? Być może Open Source?
Na etapie zakładania każdego sklepu internetowego przychodzi czas na wybór oprogramowania sklepu, bądź całej platformy, na której będziemy prowadzić sprzedaż. Wybór jest duży, począwszy od płatnych platform, płatnych rozwiązań autorskich, poprzez darmowe sklepy oparte na otwartym kodzie, skończywszy na własnym rozwiązaniu autorskim.
Rozwiązania płatne
Prosta zasada „płacę – wymagam” może być tu głównym argumentem. Coś nie działa? Jest support. Klient wykłada kasę i dostaje co chce… w większości wypadków, bo czy nie zdarzyło się Wam korzystać z jakichś usług i uslyszeć „Panie kierowniku, nie da się”? A żeby mieć pewność, sami musielibyśmy się tym zająć. Z wykonawcami IT, może, choć nie musi być podobnie.
Rozwiązania autorskie
Bardzo fajnie byłoby umiec zrobić taki sklep od A do Z samemu. Bez wkładu finansowego, rozwiązania takie jak sami wybierzemy. Podstawowym problemem są umiejętności. Czy sklep będzie działał jak należy, czy będzie bezpieczny? Pozostaje oprogramować płatności, porównywarki i inne typowe moduły, które gdzieś przecież ktoś już zaprogramował i udostępnił. Czemu więc nie skorzystać?
Darmowe sklepy
Skoro można skorzystać z kilku modułow ogólnodostępnych, to czemu nie skorzystać z całego gotowego rozwiązania open source? Przecież działa, do polepszania tych rozwiązań przyczyniło się wielu programistów, jednocześnie użytkowników, którym przyświecał ten sam cel, ulepszanie, w większości wypadków bez pobierania za to kasy. Wiele płatnych rozwiązań opiera się na oprogramowaniu Open Source, zespół programistów przytula jakiś otwarty projekt, udoskonala na potrzeby firmy i udostępnia odpłatnie na własnej platformie. Myślę, że to jest dobry argument za takim rozwiązaniem. Nie myślcie jednak, że jest ono bez wad. Głównie obawiałbym się czegoś co jest jednocześnie główną zaletą, ogólnodostępny kod. A myślicie, że nie znajdzie się cwaniak, który chciałby to wykorzystać przeciwko Wam, choćby tylko po to, żeby zaistnieć? Całe szczęście oprogramowanie to jest nonstop ulepszane, a tych dobrych programistów jest więcej niż tych złych.
Reasumując, każdy wybierze rozwiązanie, na daną chwilę najlepsze dla niego. Dla danych warunków finansowych i wymagań technicznych, czy potrzeby chwili, każde z tych rozwiązań może wydać się najlepsze, jak i najgorsze. Jak najbardziej można pomieszać ze sobą te rozwiązania. Osobiście skłaniałbym się ku otwartemu oprogramowaniu i jego ulepszaniu. Ale o tym może następnym razem?
|
Wpisane w kategorii: ( eCommerce) przez: Michał Pogrudka dnia: 19 marca, 2010
Kilka słów podsumowania od czego zacząć, jeśli stawiamy pierwsze kroki ze swoim sklepem.
Krótkie podsumowanie kilku blogów czy artykułów. Nie chce robić przedruków, czy wręcz korzystać opcji CTRL+C, CTRL+V. Moim zamiarem jest podsumować kilka fajnych blogów, czy samych artykułów, dotyczących e-commerce, czy też pozycjonowania.
Na początek warto poczytać i popisać na forum:
http://forum.ebiznesy.pl/, http://forum.uniqual.eu/
Pomijam nowe pomysły użytkowników, przeróżne rozwiązania, o których można poczytać… Ale bardzo spodobał mi się sam fakt możliwości zadania pytania, choćby najbardziej laickiego, a użytkownicy Ci na nie odpowiedzą. Dlatego też tam się zarejestrowałem :)
Warto także poczytać bloga:
http://ecommerce.blox.pl/html
Artykuły różnej maści, tematyka ta sama :) Case study, wywiady, rozważania teoretyczne. Blog, który znalazłem wpisując jakieś interesujące mnie frazy w Google i tak mnie zainteresował dany artykuł, że w ciągu kilku dni przeczytałem całe archiwum.
Mam jeszcze w moich ulubionych jedną stronę, a właściwie kilka artykułów na niej.
http://www.ittechnology.us/copywriting/ - o układaniu tekstów reklamowych, nie jakichś pierwszych lepszych, niby wszystko takie jasne, ale warto o tym pamiętać.
http://www.ittechnology.us/mity-pozycjonowania-obalone-przez-google/ – nie wierzcie, że walidacja W3C ma cokolwiek wspólnego z pozycją w google :) Te i wiele innych mitów zostały obalone.
Troche podsumowania
Jeśli chcemy rozruszać trochę stronę, a raczej sklep internetowy, powinniśmy pamiętać o kilku drobnych rzeczach.
- powinniśmy pododawać się do katalogów, lepszych, najlepszych, płatnych, bezpłatnych, linkować…
- należy rozruszać interes na allegro i powiazać aukcje ze sklepem, nie ma chyba lepszej reklamy niż pozytywne komentarze na allegro
- spróbuj pokombinować z copywritingiem, ułozyć teksty, żeby „przekonywały” nie tylko roboty google, ale też dały do zrozumienia użytkownikom, że to co mogą kupić, jest akurat u Ciebie i czemu by mieli nie kupić tego akurat w Twoim sklepie
- trzeba założyć konto i obserwować Google Webmasters Tools i Google Analitics
No i wpisz na forach branżowych, czytaj blogi, pisz blogi… grunt, że do przodu.
|
|
|