pozycjonowanie,copywriting,ebook

Reklama
Wpisane w kategorii: (eCommerce) przez: Michał Pogrudka dnia: 27 września, 2011

Piszesz teksty reklamowe? Może czasami łączyć swoje pozycjonowanie z SEO-copywritingiem, przeczytaj tą krótką notkę, to jest DLA CIEBIE. Nie mogłem się powstrzymać :) Staram się trzymać profil bloga jako blog pozycjonowanie, ale naleciałości z poprzedniego „życia” mojego bloga dają się we znaki.

Otóż wydawnictwo ZłoteMyśli sprzedające eBooki, postanowiło przygotować nie lada niespodziankę, rozdają eBook za darmo, wejdź na poniższy link.

Tego nie kupisz, „Scientific Advertising. 21 legendarnych zasad pisania tekstów reklamowych”:
http://www.michal.pogrudka.com/ebook_hopkins.htm

Ściągnij za darmo.
Zostało jeszcze pięć dni…

 

 



Wpisane w kategorii: (eCommerce) przez: Michał Pogrudka dnia: 25 marca, 2011

Ostatnimi czasy obserwuję wysyp videotutoriali, jak zrobić to, jak zrobić tamto, mam na imie Zenek i prowadzę firmę Zenek Consultants Society… Mam nieodparte wrażenie, że słowo pisane w necie ma coraz mniejszą popularność.

W wypadku jak film taki dotyczy instrukcji obsługi jakiegoś programu komputerowego, jest to instruktaż jak zawiązać krawat, czy kulinarne video, jak zrobić sushi, to wszystko fajnie. Często łatwiej pokazać, niż pisać instrukcję obsługi. Ale często w takich video tutorialach jest to Pan siedzący w fotelu, opowiadający jakieś teorie… przecież to można napisać.

Nie lubię tego po prostu :-) Jestem zwolennikiem eBooków, audioBooków. Nie mam po prostu czasu na gapienie się w monitor. Czytam często maile, w których autorzy poruszają jakiś ciekawy temat i nawet klikam w link, żeby dowiedzieć się więcej, a kiedy moim oczom ukazuje się skrypt video, współczynnik odrzuceń danej landing page wzrasta. Przyznaję, że są autorzy, których lubię czytać i słuchać, więc czasem nie wyłączę takiego filmiku, choćby dla samego słuchania, gdy w tym samym czasie robię coś, dzięki czemu nie mam wrażenia utraty czasu. To czemu nie dać po prostu audio tutoriala w postaci MP3?

Osobiście wolę poczytać na smartfonie stojąc w kolejce na poczcie, wydrukować, poczytać w podróży, dać oczom odpocząć od monitora. Lubię wrzucić na słuchawki i posłuchać w międzyczasie. Oczywiście video też można słuchać, szczególnie, że filmy te nie mają wizualnych walorów, a nie trzeba też na nie patrzeć, by zrozumieć ich treść. W przeważającej większości obraz nie wnosi nic do zawartości merytorycznej. A przecież można by było wrzucać MP3 do ściągnięcia :)

A teraz gorzka prawda. Często są to nagrania wrzucone na net w takim stanie „jak są”, jakby grane na żywo, bez montażu, z kiepsko spoziomowanym dźwiękiem. W wyniku czego częste zająknięcia, „mmm”, czy „yyy” przysparzają mnie o nieodparte odczucie bycia olanym. Zamiast napisać, zredagować, przeczytać samemu, poprawić i wrzucić tekst do Internetu, autor takiego poradnika woli nagrać wideo, raz, bez powtórek, może nawet bez większego przygotowania.

Czy produkty informacyjne w postaci video mają swoją przyszłość? Czy będę się powoli przyzwyczajał, czy wciąż wybierał głównie słowo pisane, na zmianę z dobrze nagranymi audioBookami? A jakie Wy macie do tego podejście?



Wpisane w kategorii: (eCommerce) przez: Michał Pogrudka dnia: 8 października, 2010

Co to jest ten współczynnik mglistości Gunninga i z czym to się je? Czy ma to sens w naszych realiach?

Współczynnik Mglistości Gunninga (Gunning Fog Index) jest współczynnikiem mówiącym o tym, czy dany tekst jest trudny, czy też będzie bez większych problemów zrozumiany. Jest to współczynnik często używany przez amerykańskich redaktorów, czy też twórców reklamy, do sprawdzenia, czy ich tekst dotrze do mas. Zliczamy ilość zdań, słów, oraz trudnych słów.

Policz średnią liczbę słów na zdanie.
SwZ = liczba słów w tekście / liczba zdań w tekście

Policz ilość słów „trudnych” (o których zaraz napiszemy)
ST = ilość trudnych słów / SwZ

Zsumuj SwZ i STi pomnóż to przez 0,4.
Wskaźnik Mglistości Gunninga = 0,4 x (ST + SwZ)
Współczynnik ma mówić ile lat edukacji potrzebuje czytelnik, żeby zrozumieć nasz tekst. Jak to się ma do rożnych systemów edukacji w Polsce, Wielkiej Brytanii czy USA? Nie wiem, trzeba by było zrobić badania, a póki co założyć, że jest OK. Tak więc:

Współczynnik

Treści

6 Programy telewizyjne, Biblia, Mark Twain
8 – 10 Większość popularnych opowiadań
10 Newsweek
15 – 20 Materiały akademickie
20 Dokumenty rządowe, urzędowy bełkot
Ponad 30 Rząd coś ukrywa :)

Dla potrzeb redaktorów anglojęzycznych Współczynnik Mglistości Roberta Gunninga jako słowa trudne kwalifikuje te, które mają powyżej 3 sylab. W języku polskim test taki wykazuje średnio wartość współczynnika 18, 20. Dyskfalifikowałoby to większość tekstów. A dlaczego? Bo u nas wiele słów, wcale nie specjalnie trudnych, ma 3 lub więcej sylab. Niektóre polskie źródła mówią, że dla naszych warunków, jako słowa trudne zliczamy te, które mają 4 lub więcej sylab. Jest to normalne przekształcenie teorii, czy już jej naginanie? Czy dla naszych potrzeb możemy zgodzić się na to?

Czy zmieniamy wzory i teorie, jeśli nie podobają nam się wyniki, tłumacząc to, że tym razem są inne warunki? Czy nie podważa to wtedy prawidłowości wzoru?

Jedno jest pewne, słowa z 3 sylabami w języku polskim wcale nie są z założenia trudne. Powiedziałbym, że te z 4 też niekoniecznie, ale moglibyśmy przyjąć tak jak podają polskie źródła. Wtedy nawet polskie tłumaczenia tekstów mają podobne współczynniki, co ich angielskie odpowiedniki.

Do poczytania na: Tekst w Internecie lub http://juicystudio.com/services/readability.php



Reklama


Chcesz się tu znaleźć? Sprawdź tutaj.


Switch to our mobile site