Archiwum dla kategorii: ‘Pozycjonowanie’
Wpisane w kategorii: ( Pozycjonowanie) przez: Michał Pogrudka dnia: 17 lutego, 2012
Tydzień temu pisałem o testowej kampanii SeoPilot, którą właściciele serwisu zaproponowali mi przeprowadzić za z góry określony i opłacony budżet. Uchylę rąbka tajemnicy, że póki co jest dobrze, ale więcej napiszę za miesiąc. Jest jednak jedna zaskakująca rzecz, mająca wpływ na dalszy test.
Otóż SeoPilot zaproponował mi jeszcze jeden test. W związku z tym, że jedna z fraz, którą aktualnie testuję, jest bardzo konkurencyjna, a ja z okazji okrojonego budżetu zmniejszyłem wartości dla tej frazy z tych które zaproponował system na takie wartości, które zmieszczą się w darowanym mi budżecie, dostanę możliwość przetestowania dwóch kolejnych fraz, oczywiście przy obserwacji poprzednich, w tym tej najbardziej konkurencyjnej.
Tym razem miałem wybrać dwie frazy, system zaproponuje mi wartości kwot potrzebnych do kampanii, a moje konto zostanie zasilone takim budżetem. Czyli wszystko pójdzie zgodnie z myślą systemu i jeśli się sprawdzi, będzie można powiedzieć, że warto zachować wartości proponowane przez system.
Oto wybrane frazy:
Fraza D. brak w top100, 450 tysięcy wyników
Fraza E. 16 miejsce, 12mln wyników
Pierwszy post o teście można przeczytać tutaj:
SeoPilot – zautomatyzowany system reklamowy
|
Wpisane w kategorii: ( Pozycjonowanie) przez: Michał Pogrudka dnia: 11 lutego, 2012
Na blogu www.ittechnology.us pojawiła się aktualizacja darmowego kursu Google Analytics Mariusza Gąsiewskiego, jednym z najbardziej interesujacych faktów jest to, że kurs uwzględnia wszystkie funkcjonalności nowego interfejsu Google Analytics.
Jeszcze nie przeczytałem kursu, ponieważ jest on bardzo obszerny, ale po wstępnym zapoznaniu się mogę go szczerze polecać.
W myśl tego co można wyczytać na stronie http://www.ittechnology.us/aktualizacja-kursu-google-analytics/ postanowiłem podlinkować ten kurs. Autor na stworzenie kursu poświęcił bardzo dużo wolnego czasu, a kurs rozdaje za darmo, warto go zmotywować i spopularyzować ten kurs.
|
Wpisane w kategorii: ( Pozycjonowanie) przez: Michał Pogrudka dnia: 7 lutego, 2012
Ostatnio gorąco zrobiło się w okół ukarania przez Google kilku wiodących serwisów za używanie SWLi, a także w okół samych SWLi. Czy to oby zmierzch najłatwiejszego zdobywania linków? Przecież giełdy linków funkcjonują nadal, postanowiłem przyjrzeć się najnowszemu projektowi, który ruszył 1 lutego, SEO Pilot, można powiedzieć, że zapowiada się ciekawie i innowacyjnie.
SEO Pilot to system w którym Wydawcy mogą sprzedawać określone miejsce swojego serwisu, na wszystkich podstronach, w przeciwieństwie do konkurencji System kupuje miejsce na wszystkich podstronach, proponując z góry określoną i znaną cenę. Pozycjonerzy natomiast mogą korzystać z takich właśnie miejsc na innych serwisach, w celu umieszczania swoich reklam linkowych. Jeśli masz serwis i chcesz zarabiać, zarejestruj się, jeśli chcesz pozycjonować… zarejestruj się. Możesz robić jedno i drugie, jednocześnie korzystać z sytemu poleceń… A równie dobrze możesz doczytać ten post do końca i dowiedzieć się na początek trochę więcej.
Ale nie będę wymieniał teraz zalet, które wypisują autorzy na swojej stronie. Skupię się na tym w jednym z następnych postów, wraz z krótkimi subiektywnymi uwagami, ponieważ wyraziłem chęć przetestowania tego systemu i opisania moich wrażeń. Póki co wygląda nieźle, ale zobaczymy co powiem za miesiąc.
Otóż SEO Pilot zaproponował mi, żebym potestował jego użyteczność i oczywiście skuteczność. Na testy owej skuteczności ustawiono mi budżet 300zł, na wykorzystanie przez miesiąc, dla trzech fraz kluczowych dla wybranego serwisu. Więc jak się umówiłem, tak robię, przedstawiam poniżej aktualne pozycje poszczególnych fraz:

Fraza A. 11 miejsce
Fraza B. 45 miejsce
Fraza C. poza pierwszą setką
Pożyjemy, zobaczymy, może za miesiąc będę się mógł pochwalić wynikami i szczerze polecać SEO Pilot, a być może będzie jeszcze inny scenariusz?
|
Wpisane w kategorii: ( Pozycjonowanie) przez: Michał Pogrudka dnia: 5 lutego, 2012
I bardzo dobrze, „Yes, yes, yes” jakby to powiedział jeden z naszych byłych premierów, na biednego nie trafiło i takie tam… To pierwsze myśli, które towarzyszyły mi, gdy dowiedziałem się o fakcie wycięcia z SERPów porównywarek. Jednak gdyby popatrzeć na to w mniejszych emocjach, po dłuższej chwili, można mieć mieszane uczucia i już nie koniecznie skakać ze szczęścia, ale do rzeczy…
Zawsze jak czegoś się szukało, to zamiast właściwej rzeczy, znajdowało się porównywarki, jedną lub dwie. Czasem te wyniki są one interesujące, ale jeśli chcę skorzystać z dobrodziejstw porównywarek, po prostu w nie wchodzę i tam szukam określonego produktu. Jeśli szukam go w Google, takie wyniki w top10 mnie nie satysfakcjonują. Często są to strony dość nieaktualne, na których kiedyś były porównane jakieś produkty, pomijając już rozdmuchany kiedyś fakt, że kolejność produktów w takiej porównywarce często był oszukiwany kosztami dostawy, produkt mógł kosztować dużo mniej jak u konkurencji, ale dostawa kosztowała krocie. Czy to jest właśnie to, co chcielibyśmy widzieć w top10?
Oczywiście patrząc od strony firm poszkodowanych, było to mocne podcięcie skrzydeł. Firmy które zajmowały się pozycjonowaniem tych serwisów dostały mocno po kieszeni, a raczej nie dostały tego, na co liczyły. Z SERPów zostały też wycięte strony znanych sieciowych sklepów, wszystkie z tego samego powodu co powyższe porównywarki, używały systemów wymiany linków. Wcześniej mówiło się, że Google nie zabraniał ich używania, ale jednocześnie nie pochwalał i odradzał. Jednak minęło już trochę czasu i jako, że jest to sztuczne, bardzo nadużywane zdobywanie linków do witryny – systemy te są zabronione, jak widać niektórych czeka sroga kara. Ktoś powie jak ja we wstępie do tego posta, w końcu wszyscy znamy reguły, ale czy nie będzie to początek końca wielu serwisów?
Od strony innych pozycjonerów można powiedzieć, że wycięcie tak dużej konkurencji, to wiatr w żagle dla tych, co byli bardziej z tyłu. Ale jednocześnie przestroga dla tych, co używają SWLi. Czy czeka nas wielkie przetasowanie SERPów?
Konsumenci natomiast nie znajdą w top10 porównywarek, tylko treściwe strony, na których mogą dowiedzieć się czego potrzebują o swoim wybranym produkcie, bądź po prostu będą mogli go kupić w sklepach, które osiągną w końcu dawno upragnioną pierwszą stronę wyników.
Właśnie można poczytać, że podobno filtr na porównywarki się skończył, trwał 7 dni. Ale czy oby na pewno? Czas pokaże. Na pewno jest to jakieś ostrzeżenie dla wszystkich działającym wbrew wytycznym Google.
Co nam pozostaje? Obserwować sytuację w SERPach, nie używać SWLi, lub robić to rozważnie i liczyć na to, że nie będzie to początek końca niektórych serwisów, a Google teraz mocno przyjrzy się polskiej branży SEO.
|
Wpisane w kategorii: ( Pozycjonowanie) przez: Michał Pogrudka dnia: 5 stycznia, 2012
Do napisania posta zainspirował mnie komentarz Mc_Biat`a do posta Adres z WWW lub bez WWW. Post był napisany w czasie jak blog miał profil webdesign i seo, stąd jego temat niezbyt pokrewny z aktualnym profilem, ale pytanie w komentarzu jak najbardziej trafne :-)
Czyli znowu temat rzeka. Czy domena ma wpływ na wyniki w Google? Oficjalnie według Google i tego co można wyczytać w poradach dla webmasterów, to oczywiście, ze nie… bo liczy się treść, treść i jeszcze raz treść… Z drugiej strony można by się zastanawiać czy oby na pewno tak jest, szczególnie, że nawet na grupie dyskusyjnej Google są różne zdania.
Gdzieś wyczytałem, że Google woli strony oficjalne, ale skąd do licha ma wiedzieć, że moja strona www.michal.pogrudka.com jest moją stroną oficjalną, a domena michalpogrudka.pl (jeśli by taka była) nie jest oficjalną? Tutaj już pojawia się pierwsze pytanie, czy przypadkiem nie brana jest pod uwagę końcówka domeny?
Przykłady z życia fraza „Nadarzyn” i oficjalna strona gminna (.pl) na pierwszym miejscu, później nieoficjalny portal społeczności www.nadarzyn.info.pl, później .net.pl i dopiero na drugiej stronie znajdziemy .tv, mimo, że wszystkie te serwisy są w miarę wypakowanymi contentem i wciąż aktualizowanymi portalami informacyjnymi, prym wiedzie oficjalna strona gminna, mimo, że (jestem prawie pewien) nie była pozycjonowana, bo przecież szkoda urzędom kasy na takie ruchy. Wiadomo, ze wiek domeny ma wpływ, ale aż taki? Szczególnie, że info.pl ma już te swoje lata i prawdopodobnie jest równolatkiem z .pl (lub bardzo bliskim równolatkiem). Czy może jednak ma znaczenie końcówka domeny?
Podobnie „Legionowo”, najpierw jest www.legionowo.pl dopiero poźniej gdzieś daleko legionowo.org.pl, ale co prawda to prawda, pierwsza strona wygląda na bardziej dopieszczoną pod względem contentu i prawdopodobnie mogła być pozycjonowana.
Bardzo ciekawa fraza „bimbambom”, cokolwiek znaczy, na pierwszym miejscu pojawia się strona, edu.pl, .pl, .info i dopiero gdzieś na czwartym miejscu moja stara strona edukacyjna dla dzieci i rodziców www.bimbambom.pogrudka.com i akurat w tym wypadku wiem, że kiedyś trochę włożyłem wysiłku, aby podlinkować tą stronę i być w miarę wysoko. Nie mówię, że jest źle, ale jeśli kosztem domeny, bądź w tym wypadku subdomeny mam być niżej, to już lepiej było zainwestować w odpowiednia domenę. Tutaj jeszcze znalazła się jedna ciekawostka .edu.pl przed .pl? Prawdopodobnie serwis .edu.pl dużo lepiej wypozycjonowany od tego z końcówką .pl.
Jak wiemy domeny globalne .edu i .gov są bardziej „lubiane” przez Google, bo są to serwisy zaufane, nie można ot tak sobie kupić takiej domeny, są to domeny edukacyjne i rządowe, przeznaczone dla odpowiednich serwisów, zaufanych. Czy podobna sytuacja ma miejsce z polskimi końcówkami domen? Z tego co mi wiadomo to nie, sytuacja ta dotyczy tylko tych dwóch globalnych domen, nie można ich kupić, domenę z końcówką edu.pl można kupić, więc każdy może ją zdobyć i założyć sobie na niej stronę. Tak czy siak, w wypadku tych dwóch domen globalnych podkreśla to fakt, że Google jednak bierze pod uwagę w jakiś sposób końcówki domen.
W necie można trafić na ludzi, którzy żalą się, że ich domeny regionalne czy funkcyjne są gorzej traktowane jak te zwykłe .pl, czy też globalne .com, ale tyle samo można znaleźć opinii, że nie ma co narzekać i wrzucać wszystkiego do jednego worka, że winna tu jest na pewno końcówka domeny. Mimo wymienionych kilku przykładów, gdzie subdomena lub domena funkcyjna jest niżej w wynikach od ogólnopolskiej domeny w wynikach, dalej wierzę gigantowi, który od lat nie zmienia zdania, że domena się nie liczy, tylko właśnie treść. Choć nie ukrywam, ziarenko niepewności zasiało się w mojej głowie :-)
Jakie można wysnuć z tego wnioski? Ja na pewno nie przejmę się faktem ogólnej dezinformacji w tym temacie i nie zacznę prewencyjnie nagle przechodzić z moimi stronami z domen .eu czy .com na .pl, czy też z serwisów zlokalizowanych na jakiejś subdomenie na domenę. Ale na przyszłość wezmę to pod uwagę, jeśli ktoś mnie zapyta jaką domenę wybrać, lub sam postanowię ruszyć z czymś nowym, skoro nie robi różnicy, to i tak nic nie szkodzi jednak mieć tej domeny wyższego rzędu :-)
|
Wpisane w kategorii: ( Pozycjonowanie) przez: Michał Pogrudka dnia: 31 grudnia, 2011
Na przykładzie zaprzyjaźnionej strony z przepisami kulinarnymi mogę poruszyć ten jakże ciekawy temat. Pytanie w zasadzie retoryczne. Dlaczego warto być na górze wyników Google) Więcej odwiedzin, więcej klientów, większa sprzedaż. Ale szczerze, nie spodziewałem się tego w takiej skali.
Strona nie wypada źle, jeśli patrzymy na długi ogon, kilkanaście podstron pod koniec top10 lub w samym top20, ale także kilka podstron w środku top10, dziesiątki odwiedzin dziennie po wyszukaniu strony w Google. Obserwacja tego daje już conieco do myślenia i podkreśla słuszność stwierdzenia, że warto być w miarę wysoko. Obserwacja jednej z fraz jeszcze bardziej utwierdza słuszność tezy i przekracza najśmielsze oczekiwania.
Tuż przed Świętami serwis zaczął być odwiedzany coraz częściej, większość wizyt z wyszukania jednej frazy w Google. Otóż na pierwszym miejscu wyszukań pewnej dość popularnej potrawy pojawia się właśnie nasza strona. Ilość odwiedzin wzrasta pięciokrotnie, a może nawet sześciokrotnie. Ktoś potrzebuje potrawy na Święta, szuka, czyta i przygotowuje, pierwsze miejsce w Google przerasta odwiedzalnością wszystkie dotychczasowe statystyki.
Ktoś zaraz powie, że to kwestia sytuacyjna, że akurat Święta, że akurat taka potrawa, że akurat taka strona, a nie inna. Nie mówię, że nie :-) Ale pokazuje to jak dużo wejść może być z pierwszego miejsca przy jakiejś popularnej frazie, gdy przy niższych miejscach o takiej ilości odwiedzin można tylko pomarzyć. Jaki morał z tego wywodu? Warto pozycjonować, warto walczyć o pierwsze miejsce, nie warto bagatelizować siły jaką niesie za sobą długi ogon.
|
Wpisane w kategorii: ( Pozycjonowanie) przez: Michał Pogrudka dnia: 21 grudnia, 2011
Święta, święta i prezenty. Krótko i na temat. Dla czytelników bloga przygotowane zostały darmowe kody do katalogów. Jednak nie będzie tak łatwo, trzeba się wykazać, ogłaszam konkurs :-)
Jako, że oprócz Świąt, zbliża się także koniec roku, okres witania Nowego Roku, ale także dobry moment do podsumowań, rachunku sumienia, postanowień zmiany na lepsze… przyjrzyjmy się mojemu blogowi. W tym roku przesiadłem się ze skryptu autorskiego na Wordrpess, czy to dobrze, czy źle? Zmieniłem profil bloga z ecommerce, seo, webdesign, na stricte seo… Napisz w komentarzu do tego posta, który post na blogu (nie musi być napisany w tym roku) najbardziej Ci się podobał, lub nie podobał, podaj link i uzasadnienie, możemy rozwinąć dyskusję, autor jednego z pięciu najciekawszych komentarzy z linkami do postów i uzasadnieniem lub komentarzy do w/w komentarzy dostanie darmowy kod do wybranego katalogu.
Napisz w poście który katalog z poniższych Cię najbardziej interesuje w przypadku wygranej?
Uniqual – moderowany katalog
GnPR – moderowany katalog
KSIP – moderowany katalog
Zasady:
1. Wygrywa 5 osób
2. Każdy może wygrać tylko jeden kod
3. Napisz w komentarzu do tego posta, który post z mojego bloga podobał Ci się najbardziej, lub nie podobał, odpowiedź uzasadnij, daj linka i napisz który katalog w razie wygranej Cię interesuje.
4. Komentuj inne komentarze, czy się zgadzasz, czy nie, może masz zupełnie inne zdanie – te komentarze też biorą udział w konkursie.
5. Zwycięzców wybiera autor bloga – jest to wybór subiektywny, ale i bezdyskusyjny
6. Konkurs trwa od teraz do 29.12.2011 do 23:59, wyniki ogłoszę już (albo dopiero) w 2012 roku :-)
|
|
|